Artykuły

Artykuły

Dojrzeć do miłości

2017-10-25

Miłość niełatwo zdefiniować i chyba dlatego tak wielu z nas dopiero po niefortunnym romansie (lub związku) czuje, że jednak to nie było „to”. Wtedy niektórzy zrażają się na jakiś czas, inni ruszają na nowe podboje, jeszcze inni traktują miłosne zawody jak kolejne lekcje i nie dają za wygraną, dopóki nie znajdą swojej drugiej połowy jabłka. Ci ostatni postępują najmądrzej, ponieważ miłości trzeba się po prostu uczyć do skutku. Najłatwiej popełnić błąd, gdy za miłość uważa się burzę zmysłów, pragnienie posiadania władzy nad obiektem pożądania lub nagłe zauroczenie, po którym ogarnia niedowierzanie, że można się było aż tak bardzo pomylić.

Kiedy mamy do czynienia z chorobą afektywną dwubiegunową?

2017-10-25

Nie można samemu stawiać diagnozy, konieczna jest w przypadku podejrzenia tej choroby wizyta u specjalisty (psychiatry).

Chorobę tę (a dokładnie grupę zaburzeń afektywnych) charakteryzują okresy depresji (smutku, braku aktywności fizycznej, zamknięcia w sobie, ucieczki itp.) oraz epizody manii (nadmierna pobudliwość ruchowa, euforii, próby wywierania wpływu na innych itp.) oraz epizody mieszane. Dotyka ona zarówno kobiet jak i mężczyzn, około 35-40 roku życia. Występuje kilka podtypów tej choroby.

Na czym polega psychoterapia psychodynamiczna?

2017-10-25

Psychoterapia psychodynamiczna wywodzi się z psychoanalizy, ta zaś jest najstarszym nurtem psychoterapii. Prekursorzy innych nurtów, które często powstawały w kontrze do psychoanalizy, zazwyczaj również przechodzili wcześniej szkolenie w psychoanalizie czy też przeszli psychoterapię własną w tym paradygmacie. Twórcą psychoanalizy był sławny Zygmunt Freud, który opracował swoją metodę do leczenia pacjentek z nerwicą. Skupiał się on na przemieszczaniu i przekształcaniu energii obecnej w ludzkich popędach i motywacjach, a nieprawidłowościami w tym zakresie tłumaczył powstawanie objawów.

Jesienny smutek, a może coś więcej? Kilka słów o depresji sezonowej

2017-10-25

Jak co roku, tak i tym razem przyroda rozgrywa wszystko zgodnie z planem. Po słonecznym i ciepłym lecie przyszedł najtrudniejszy czas dla meteoropatów, czyli okres jesienno – zimowy. Dzień postanowił się skrócić do minimalnej długości i trwa już tylko 8h i 33min (stan na 19 listopada, a będzie tylko gorzej!). Słońce pojawia się na niebie średnio raz na tydzień, najczęściej do połowy przykryte chmurami. Czy to wszystko musi oznaczać apatię, ospałość i zły nastrój? Przeciwdziałać możemy tylko za pomocą czekolady? Czy istnieje taka choroba jak depresja sezonowa? A może problem leży gdzie indziej?